Swoją drogą dla mnie cena strzały (średnio 20zł/ sztuka) to najboleśniejszy wydatek w tym hobby, zwłaszcza że czasem jedna strzałka służy tylko jeden raz
Z dwunastu strzał kupionych do chińskiego bloczka prawie dwa lata temu zostało mi jeszcze 9 (jeden "robin hood", jedna zniszczona nie przeze mnie w czasie tuningu podstawki i tylko jedna roztrzaskana z mojej winy). Bełty do kuszy, którą trzymam u znajomych w Czechach (bo tam legalne) i z której strzelam dość często mam od 2 lat wszystkie. Od pół roku nie zniszczyłem ani jednej strzały strzelając z Mathewsa.
A strzelam dość przeciętnie, amatorsko. Nie niszczę strzał nie dlatego, że tak świetnie strzelam, lecz że znam swoje ograniczenia. Maksymalny skuteczny dla mnie dystans myśliwski to 30 jardów - i nie strzelam z większych odległości. Nawet wymontowałem z celownika najniższy pin, by nie kusiło...